Blog

diagnoza-psychologiczna

Zalety i pułapki diagnozy klinicznej

Diagnoza w obszarze zdrowia psychicznego spełnia dziś rozmaite funkcje. Nie pozostaje jedynie składową procesu leczenia, ale i przenika do języka naszej codzienności, tworząc zasób terminów i znaczeń, za pomocą których możemy wzbudzać w sobie lęk, uspokajać się, dokonywać samookreśleń, wzmacniać lub pogrążać swoje poczucie wartości.

Dwie główne klasyfikacje zaburzeń psychicznych, z których korzysta psychiatria i psychologia to: DSM Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (ang. Diagnostic and statistical manual of mental disorders, najnowsze wydanie to DSM-V z 2013 roku) oraz opracowywana przez WHO Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD (obecnie w wersji ICD-10, obowiązującej w naszym kraju od 1996 r.).

Istotne jest zwrócenie uwagi na charakter tych opracowań. Otóż segregują one fenomeny natury czysto psychicznej i organicznej (związanej z pracą mózgu lub organizmu w ogóle) koncentrując się na wskazaniu kryteriów, jakie muszą zaistnieć, by mówić o danym zaburzeniu. Czynnikiem, na którym się opierają w głównej mierze, jest SYMPTOM (objaw).

Doświadczenie w pracy psychoterapeuty zmusza jednakże do wypracowania racjonalnego stosunku do diagnozy klinicznej, odpowiedniego ustosunkowania się do niej. O ile możemy uwspólnić dla pewnej grupy ludzi określone symptomy, ich kontekst, czy przebieg, nie wynika z tego wprost i jednoznacznie ich podłoże w indywidualnym przypadku. To właśnie wiedza, którą należy zbudować w toku kontaktu psychoterapeutycznego.

Może wydawać się to nieoczywiste z powodu naszej skłonności do zrównywania perspektywy nauk medycznych, wysoce przejrzystych i użytecznych w rozpoznawaniu i leczeniu dolegliwości cielesnych z koncepcjami rozwijanymi na temat funkcjonowania umysłu, człowieka, psychiki, jakkolwiek byśmy tego nie nazwali. Diagnozując problemy natury fizjologicznej, posuwamy się od rozpoznania objawów wprost do badania i ingerencji w organizm ludzki, który jest namacalny, poddający się bezpośredniej obserwacji. W przypadku funkcjonowania człowieka w sferze psychicznej, wyjąwszy kwestie organiczne mózgu, których dosięga współczesna psychiatria, tuż za opisem diagnostycznym niechybnie przekraczamy próg abstraktu. Nie ma tu ciała do zbadania – procesów, komórek, organów, czy substancji. Nasza perspektywa skazana jest w większej mierze na poczynienie pewnych założeń.

Stąd też psychoterapia rozwija się w oparciu o różne wizje człowieka tworząc rozmaite koncepcje pochodzenia trudności z jakimi się spotyka. Psychoterapeuci pracują znajdując oparcie w perspektywach: poznawczej lub poznawczo-behawioralnej, humanistycznej (jak np. terapia Gestalt), czy wariantach koncepcyjnych wywodzących się z psychoanalizy (np. terapia psychodynamiczna). Każda z nich prezentuje inną filozofię człowieka, opracowując własne metody oddziaływań terapeutycznych.

Ostatecznie więc to psychoterapeuta w oparciu o koncepcje, jakimi się posługuję, doświadczenie a nadto sam kontakt i poznanie pacjenta w toku dialogu wypracowuje spojrzenie na to co właściwie się dzieje i w jakim kontekście jest to osadzone, z czego wynika. Diagnoza objawowa nie jest tu wystarczającym drogowskazem. W istocie symptom lub ich zespół może występować w obrębie zupełnie odmiennych, by tak rzec, konstytucji psychicznych, czy powstawać za sprawą innych mechanizmów psychologicznych. Jest to kwestia każdorazowo niepowtarzalna. Psychoterapia indywidualna podejmuje właśnie próbę odczytania i zrozumienia tej niepowtarzalności.

Wracając do obserwacji na temat użyteczności diagnozy w życiu codziennym – korzystajmy z niej rozważnie. Tak, jak bowiem potrafi przynieść korzyści, równie łatwo może wyprowadzić nas na bezdroża.

Kontakt z psychiatrą i dobór odpowiednich leków, jest sytuacją w której diagnoza kliniczna niezaprzeczalnie spełnia swoją funkcję. Można również wyobrazić sobie, że człowiek krąży wobec stricte medycznych wyjaśnień swoich kłopotów, gdy wnet dzięki wprawnemu oku specjalisty, informacji zasięgniętych z Internetu, książek czy filmów, przyjmuje inną perspektywę i rozważa psychiczne podłoże swoich doznań. To zresztą nierzadkie w przypadku wielu dolegliwości choćby nerwicowych. Diagnoza okazuje się wtedy zbawienna, wskazuje kierunek, daje nadzieję, nazywa to, co dotychczas wydawało się nie jasne i było powodem do zagłębiania się we własne, nieprzyjemne spekulacje.

Jednocześnie może zdarzyć się, że przykładamy zbyt dużą wagę do ustaleń diagnostycznych, poczynionych na własną rękę czy też wynikających z wywiadu ze specjalistą. Wartościujemy siebie i swoje życie. Z pomocą wszelkich źródeł (włączając w to doświadczenia innych) zgłębiamy wiedzę na temat objawów, czy zaburzeń, wyrokując o beznadziejności lub też wyjątkowości swojego przypadku. Warto mieć przy tym świadomość, że wiedza, którą budujemy jest perspektywą niekompletną, zawężoną  do opisów symptomatologii  i zasięgniętych domniemań co do genezy naszych problemów. Najczęściej nie są one adekwatne, funkcjonują raczej w obszarze rozważań czysto intelektualnych, nie będąc rezultatem rzeczywistego wglądu w siebie. Ten pojawia się dopiero jako owoc dialogu – w którym obrazowo rzecz ujmując, możemy usłyszeć, dotknąć, poznać siebie.

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

zabawna-historia

Co oglądać żeby nie zwariować – mini przegląd filmowy

Film, podobnie jak tekst literacki, może poruszać, inspirować, stanowić odpowiedź na nasze bieżące dylematy. Postacie …

diagnoza-psychologiczna

Zalety i pułapki diagnozy klinicznej

Diagnoza w obszarze zdrowia psychicznego spełnia dziś rozmaite funkcje. Nie pozostaje jedynie składową procesu leczenia, …

wolność od autorytetu

Wolność od autorytetu i ideologii

Hinduski filozof Jiddu Krishnamurti w swych przemyśleniach często traktował o wolności, a nadto o konieczności uwolnienia …